Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tchaikovsky Adrian. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tchaikovsky Adrian. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 marca 2012

"Morska Straż" - Adrian Tchaikovsky




Morska Straż” - Adrian Tchaikovsky
Cienie Pojętnych” - tom 6

Czytaliście poprzednią część? Pamiętacie jeszcze miasto Khanaphes? Ta książka nie będzie miała z tym miejscem nic wspólnego, gdyż autor porzucił pustynne okolice starożytnego miasta na rzecz bezkresnej przestrzeni morza. A także morskiego dna.
     Nie, oczy was nie mylą! Tom szósty, do pewnego momentu, dzieje się „na górze”, a od mniej więcej połowy książki – „na dole”! Autor zaludnił świat, i tak pełen różnych „ras”, jeszcze drugą taką ilością ich podwodnych odpowiedników. Na przykład: Mózgowcy Krakenowcy do złudzenia przypominają Pająkowców, podwodnym odpowiednikiem powierzchniowych ludzi motyli są ludzie meduzy, a Chyżoszczypcy nie tylko z wyglądu, ale też temperamentem przypominają Modliszkowców!
     I tu nagle wyjaśnia się, dlaczego autor tak sumiennie przetrzebił szeregi bohaterów głównych. Robił miejsce nie tylko dla nowych bohaterów „z morza”, ale też dla gromady „powierzchniowców”. Ze znanych & lubianych bohaterów, tu na pierwszy plan wysuwa się Mistrz Wojny Stenwold Maker, wraz z Lordem Wojny Teornisem z Aldanraelich. Intryga sięga bardzo głęboko – dosłownie, jak i w przenośni.
     Jak zawsze, Adrian napisał wspaniałą książkę, którą czyta się z zapartym tchem, aż do końca. Oby tak dalej!

Ktoś Ktosiowski

PS: Boleję tylko nad śmiercią jednej postaci… albo i dwóch. Cóż, nie ma książki Tchaikovsky’ego bez ofiar :|

niedziela, 4 marca 2012

"Ścieżka Skarabeusza" - Adrian Tchaikovsky




Ścieżka Skarabeusza” - Adrian Tchaikovsky
Cienie Pojętnych” - tom 5

     Tom piąty mojego, ostatnio, ulubionego cyklu fantasy przynosi wiele niespodzianek. Wojna z Imperium Os zakończyła się kruchym pokojem. Lista jej ofiar jest bardzo długa. Nawet w tych, co zdołali przeżyć, coś umarło. Tynisa, córka Tisamona, dręczona wyrzutami sumienia odeszła. Cheerwel Maker, bliska „przyjaciółka” Achaeosa straciła coś bardzo ważnego. Wraz ze śmiercią ćmopodobnego, stała się niepojętna. Nie mogąc znaleźć dla siebie miejsca w mieście pojętnych, zgłębiała stare księgi, w których często przewijała się nazwa „Khanaphes”. Zaintrygowana, dowiedziała się że jest to starożytne miasto Żukowów, ale takich jak ona – niepojętnych.
     Tymczasem  Thalryk także zmierza do miasta Khanaphes. Autor znów splata losy byłego agenta Rekefu (obecnie przywróconego do łask) i kuzynki Stenwolda, tym razem wśród piasków wielkiej Pustyni Nem…
Krótko mówiąc, zapowiada się wspaniała przygoda. Adrian wręcz przechodzi samego siebie – całą historię zawarł „jedynie” w siedmiuset i pięćdziesięciu stronach, od których, żeby się oderwać, trzeba by użyć łomu! Naprawdę, zdecydowanie i gorąco polecam!

Ktoś Ktosiowski

wtorek, 28 lutego 2012

"Hołd dla Mroku" - Adrian Tchaikovsky




„Hołd dla Mroku” - Adrian Tchaikovsky
„Cienie Pojętnych” - tom 4

     „Hołd dla Mroku” jest, de facto, końcem pewnego „cyklu”. Następuje koniec wojny Nizin z Imperium Os, poprzedzony jednak wieloma klęskami i zwycięstwami. Następuje ogólne przetasowanie – Thalryk znów przyłącza się do Nizin, by potem… Albo księżniczka Seda spiskuje z Uctebrim Sarcadem, by… Tak, zostawiam wiele niedomówień, ale opowieść jest naprawdę zakręcona i wciągająca. Najlepiej samemu przeczytać, a nie trzymać się wiadomości tylko z tego wpisu. Tchaikovsky, jak zwykle, pisze po mistrzowsku, o czym najlepiej przekonać się samemu.
     Niestety, odkryłem w jego książkach pewien… defekt? skazę? Tchaikovsky bowiem tworzy bohaterów, których warto polubić, by potem ich uśmiercić. Należą do takich m.in piloci znad Exalsee, oraz parę naprawdę dobrze znanych czytelnikom postaci. Według mnie to trochę frustrujące - autor tworzy bohatera, daje czytelnikowi czas, by go polubił, a wtedy TRACH: żądło Osowca, pocisk z obrotowego przebijaka, potężna magia - i postać nie żyje. Myślę, że Adrian mógłby oszczędzić choćby kilku z nich, ale cóż – z pisarzem się nie dyskutuje.
     No, ale jednak za całokształt książki dałbym i tak szóstkę, gdyż historia jest niezwykle intrygująca, a śmierć każdego herosa ma jakiś cel. Raczej.

Ktoś Ktosiowski

niedziela, 26 lutego 2012

"Krew Modliszki" - Adrian Tchaikovsky




„Krew Modliszki” - Adrian Tchaikovsky
„Cienie Pojętnych” - tom 3

    Trzeci tom cyklu „Cienie Pojętnych” zawiera wiele wyjaśnień do poprzedniej części, a zarazem wiele niedomówień oraz nierozwikłanych intryg. Tchaikovsky znów wzniósł się na wyżyny sztuki pisarskiej. Wojna nabiera rozpędu, szczególnie po „podbiciu” Helleronu i wkroczeniu wojsk Os na południe, w kierunku ziem Pająkowców.
     I tu niespodzianka: autor znowu dzieli ledwie co zebranych w jednym miejscu bohaterów na grupy, np. pierwsza grupa: Tisamon, Thalryk, Tynisa, Achaeos. Druga: Che i Nero. Potem jeszcze Sten i Arianna, następnie Totho z Drefosem, na koniec  książe mniejszy Salme Dien ze swoją „Krajową Armią”. Każda drużyna ma własny cel. Akcja jest wartka i trudno się oderwać od tej książki. Naprawdę polecam.

Ktoś Ktosiowski

niedziela, 19 lutego 2012

"Klęska Ważki" - Adrian Tchaikovsky



"Klęska Ważki” - Adrian Tchaikovsky
"Cienie Pojętnych" - tom 2

    Prosto z mostu – drugi tom dziesięcioksięgu „Cienie Pojętnych” jest, o ile to możliwe, jeszcze lepszy od pierwszego! Ta fabuła! Te postacie! Te intrygi! Historia skręca się i wije, układając w przedziwne wzory losy bohaterów, choćby wziąwszy pod uwagę historię Totha, albo tajemniczego ważkowca pragnącego zabić Thalryka… Nie wspominając o Drefosie, inżynierze – geniuszu, dla którego ludzie to tylko mięso, na którym testuje swoje wynalazki (sic!).
    Nieee, nie potrafię wam opisać, co dzieje się na tych niemal siedmiuset stronach! To tak, jakbym próbował wytłumaczyć niepojętnym działanie maszyny parowej. Ale po przeczytaniu tego dzieła na pewno zrozumiecie o co mi chodzi: krótka recenzja to za mało, by opowiedzieć o wszystkich wydarzeniach z książki. Najlepiej samemu ją przeczytać, do czego serdecznie zachęcam!
Ktoś Ktosiowski

sobota, 11 lutego 2012

"Imperium Czerni i Złota" - Adrian Tchaikovsky



"Imperium Czerni i Złota" - Adrian Tchaikovsky
"Cienie Pojętnych" - tom 1

    Powiem tak: dzieło syna polskich emigrantów jest EPICKIE! Odkryłem je przypadkiem, szukając czegoś nowego, nieszablonowego. I mogę wam powiedzieć, że znalazłem to coś. A to „coś” to pierwsza część serii „Cienie Pojętnych”, liczącej, jak na razie siedem części na świecie i pięć w Polsce (z tego, co mi wiadomo, mają wyjść jeszcze trzy!).
    Sama książka, gruba na ponad 600 stron (sic!), jest pełna niespotykanych zwrotów akcji i… nie, nie magii (chociaż ona też tam jest), ale techniki! Wizja świata Tchaikovsky’ego jest porywająca! Nie chodzi tylko o opowieść, ale też o postacie. Tak, postacie są godne zapamiętania… Wszystkie, dosłownie wszystkie występujące w tych krainach rasy to ludzie, nazwani od określonego gatunku owada, są więc m. in. Żukowcy – nieco „przy kości”, ale wyjątkowo pomysłowi, Modliszkowcy – niezrównani szermierze, mistrzowie intryg Pająkowcy, czy nieco oderwani od rzeczywistości Ciemcy w swoich górskich enklawach. Każda rasa posiada też własną sztukę przodków, która czyni ich wyjątkowymi, ale… o tym najlepiej przekonać się samemu.
   Fabuła jest świetna w całej swej rozciągłości. W ciągu tej historii dzieje się mnóstwo rzeczy. Pierwszy rozdział jest swoistym wstępem, dziejącym się siedemnaście lat przed resztą historii. Na dotąd spokojne Niziny napada wielkie Imperium Os, którego celem jest tylko jedno – zdobywać coraz to nowe ziemie dla swojego imperatora. Po podbiciu miasta Myna, cesarstwo podpisuje Traktat Żelazny, po czym rzuca się na znajdującą się na północy Wspólnotę. Niestety, po Wojnie Dwunastoletniej, toczonej z mieszkańcami północy, Imperator znowu łakomym wzrokiem spogląda na zachód, na Niziny…
    Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej, musicie przeczytać tą książkę. Uwierzcie mi – naprawdę warto.

A tak na marginesie – ja chyba byłbym Żukowcem. A wy?
Ktoś Ktosiowski