Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pawlak Romuald. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pawlak Romuald. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 grudnia 2012

„Smocze Gniazdo” – Romuald Pawlak




Smocze Gniazdo” – Romuald Pawlak
Pogodnik trzecie kategorii” – tom 3

     Witajcie, witajcie! Nieee, na kolejną część „Pieśni Lodu i Ognia” znów będziecie musieli trochę poczekać, ale mam dla was coś innego, niemal równie smakowitego: oto zwieńczenie prześmiesznej trylogii fantasy o magu – nieudaczniku!
     W głowie Rosselina już od pewnego czasu kołacze jedna myśl: uciekać, zaszyć się gdzieś daleko od pałacowych intryg, od niebezpieczeństw dworskiego życia,  od wścibskiego wzroku magów, podejrzewających go o pomoc zbiegłemu szalonemu magowi Irapiowi… oraz od ciągle wiszącego nad nim widma ślubu… Tymczasem Filippon, który przywłaszczył sobie wyspę ver Didloga (którą ten ostatni de facto oddał Rosselinowi), ma podobne plany. Problem w tym, że smokowi został przydzielony przez magów „opiekun”, który miał go obserwować, a w razie czego, podjąć odpowiednie kroki… W końcu jednak, przy pomocy szalonego planu oraz dziwnemu zbiegowi okoliczności, udało się im (tzn. Rosselinowi, Filipponowi i Anabell, narzeczonej maga) uciec z pałacu. Jedynym bezpiecznym miejscem, jakie im przychodzi do głowy, jest wyspa należąca do smoka… która, jak się okazuje, jest opanowana przez piratów. Nie jest to jednak problem dla smoka, który przemycił ze sobą potężną broń…
     No cóż, nie jest to może intryga jak w „Pieśni Lodu i Ognia”, ale… bardzo przyjemnie się to czyta. Pełno tu gagów, żartów sytuacyjnych, ale też trochę poważniejszych tematów… oraz zakończenie, które pozwala samemu dopowiedzieć sobie resztę historii. Ja personalnie nie przesadzam za takim rozwiązaniem, ale tu nawet dobrze to wygląda :) W każdym razie, gorąco polecam tą książkę każdemu fanowi fantasy.

Ktoś Ktosiowski

niedziela, 25 listopada 2012

„Wojna Balonowa” – Romuald Pawlak




Wojna Balonowa” – Romuald Pawlak            
Pogodnik trzeciej kategorii” – Tom 2

     Witajcie, witajcie! Po mojej tygodniowej nieobecności przybywam z nową recenzją! Oto „Wojna Balonowa”, druga część prześmiewczego cyklu fantasy o magu-nieudaczniku i jego smoku Romualda Pawlaka!
     Cóż by tu rzec… poziomem żartów, ta książka nie tylko nie odbiega od pierwszego tomu, ale i go przewyższa. Rzekłbym nawet, że wylatuje pod niebiosa – jak tytułowy balon. Mamy tu znów wiecznie pakującego się w kłopoty pogodnika trzeciej kategorii Rosselina, jego „skrzydlatą osterwaldzką jaszczurkę” o niewyparzonym pysku – Filippona, Zejfę d’Argilach, damę dworu cesarzowej… i jednocześnie panią wyżej wymienionych nierobów. Nie będę was „zanudzał” (taa :P) szczegółami fabuły, lecz mogę wam zdradzić kilka wątków, jak na przykład: problemy kolejnych zalotników Zejfy, psoty i złośliwostki cesarskiego karla Garzfula wymierzone w smoka (i to, jak Filippon mu za nie odpłacał), wątek ślubu Rosselina i Anabell (przed którą ten pierwszy nieodmiennie ucieka) i… sprawa smoczyc, które nieodmiennie zaprzątają myśli Filippona. Oraz mag, który ponoć widział smoki…
     Zapowiada się wspaniale czyż nie? No, a jest jeszcze lepiej! Ta książka jest po prostu przepełniona gagami i komicznymi sytuacjami (jak na przykład próba zdobycia zamku przy użyciu dywersji smoczej… i balonów). Same postacie nie są lepsze – na przykład Brunhild ver Didlog. Kto to, pytacie? Cóż, przeczytajcie, to się dowiecie!

Ktoś Ktosiowski

PS: W najbliższych dniach możecie się spodziewać obszernej recenzji, na którą zbierałem się od dłuższego czasu... Taak, wy już wiecie, że nadchodzi zima, prawda?

niedziela, 11 listopada 2012

„Czarem i Smokiem” – Romuald Pawlak




Czarem i Smokiem” – Romuald Pawlak
Pogodnik trzeciej kategorii” – tom 1

     Witajcie, witajcie! Cóż, za recenzję 3 tomu „Pieśni Lodu i Ognia” powoli się zbieram, ale jak na razie… Mam ochotę na coś lżejszego. I oto znalazłem. Przed państwem dobre, polskie fantasy… w bardzo lekkim, niemalże Pratchettowskim sosie J
     Akcja książki toczy się na terenach zajmującego prawie całkowicie „jedyny” kontynent świata imperium, którym z miasta Fert rządzi cesarzowa Joanna f’Imperte. Wspomniane miasto to gigantyczna metropolia, podzielona na Miasto Wyższe i Niższe. Jak łatwo się domyśleć, do wyższego ma wstęp arystokracja, do niższego plebs.
     Głównym bohaterem „Czarem i Smokiem” jest mag Rosselin, pogodnik trzeciej (najniższej) kategorii, który w Akademii nauczył się bardzo wielu rzeczy… „praktycznych” (jak perfekcyjna gra w oszukiwane rupikolo, czy włamywanie się do zamkniętych piwniczek z winem”), za to bardzo mało magii. Dość powiedzieć, że na trzeci stopień zdał wyłącznie z powodu zniecierpliwienia egzaminatorów i chęci pozbycia się kompletnego beztalencia, jakim był Rosselin, z tak dostojnej uczelni (jak dla mnie – troszkę jak Ricewind :D). W każdym razie, pierwsza praca maga okazała się fiaskiem – malarz Astrogoniusz przed wylaniem go, zapowiedział, że jeśli jeszcze zobaczy Rosselina w okolicach miasta, zabije go i przerobi na farby… Zrozpaczony mag-nieudacznik, który nie dostał nawet wypłaty, upija się do nieprzytomności w portowej spelunce, by następnie obudzić się już jako członek załogi „Aquary”, jako bardzo rzadki „morski mag”. Niestety, Rosselin nie należy do tej wyjątkowej grupy i, jak każdy mag, od słonej wody traci wszelkie moce (co w jego przypadku raczej niewiele zmienia). I tak zaczynają się jego przygody, przy których nawet heroiczna wyprawa w celu zniszczenia pierścienia, prowadzona przez niejakiego Gandalfa, zdaje się miłym spacerkiem :P A i postacie spotykane przez maga-nieudacznika są dość… niezwykłe, np.  pokraczny karzeł Garzful – pupilek cesarzowej; mąż Joanny f’Imperte, któremu ta nadała Góry Osterwaldu, gdzie mógł oddawać się swoim hobby… i nie przszkadzał jej w rządzeniu; w końcu tytułowy smok imieniem Filippon – chytra gadzina, obdarzona niesłabnącym apetytem… na alkohole i robaki.
     Jeśli lubicie fantasy - ta ksiązka jest dla was. Jeśli lubicie humor, ta ksiązka jest dla was. Jeśli zaś lubicie humorystyczne fantasy - po prostu musicie przeczytać "Pogodnika trzeciej kategorii". Gorąco polecam!

Ktoś Ktosiowski

PS: No, nagadałem się, nagadałem. I w ten sposób zmarnowałem czas, który mogłem przecież poświęcić na czytanie 2 tomu serii – „Wojny Balonowej”. No, ale już pędzę nadrabiać straty!¡Hasta luego!